To co kiedyś, bo przecież tak niedawno (zaledwie kilka lat temu) było dla nas problemem, dla dzisiejszej "młodzieży" to jakiś żart. Dzisiejsze zmartwienia dzisiejszych dzieciaczków to prawdziwe problemy. Takie wiecie, na poważnie... Ech.
Co poszło nie tak? Gdzie w ewolucji nastąpił błąd? Jak go naprawić? Kogo
za to wszystko winić? Jak nie dać się zwariować? Może tak na dobry
początek - najzwyczajniej odciąć internet...
Oby tylko nie było za późno na ratunek...

