piątek, 20 grudnia 2013

Za mały jest świat na nasze plany. Czy aby na pewno?

"Już niedługo wolne. W końcu będę miał/a czas na swoje plany." - Myślał tak każdy od kilkunastu dni.

"Super! Mam tyle wolnego czasu. Wszystkie moje plany i pomysły w końcu zostaną zrealizowane." - Myślimy tak dzisiaj.

"Przecież mam jeszcze tyle wolnego. Zrobię to jutro" - Będziemy tak myśleć już od jutra, aż do Sylwestra.

"Jak to? Już po wolnym? Przecież ja nie zrobiłem... NIC" - Pomyślimy tak w Nowy Rok.


Nasze opamiętanie się ostatniego dnia za każdym razem gdy mamy wolne jest bezcenne. Okazuje się, że nasze wszystkie cele jakie postawiliśmy sobie na początku czasu wolnego zostały w tym samym miejscu. Dokładniej mówiąc w naszej głowie. Nie zrobiliśmy dosłownie nic. Czemu?
-Bo nie było czasu?
-Bo mieliśmy inne ważne rzeczy do roboty?
-Bo mieliśmy tak dużo pomysłów, że w efekcie nie wiedzieliśmy które zrealizować?
-Bo nie było do tego odpowiednich warunków?

NIE!

Powody, które podajemy jako przyczyny niewykonania naszych planów są tak śmieszne, że czasem po prostu brakuje słów. Idealnie pasuje tu stwierdzenie Michaiła Lermontowa:
„I byłoby to wszystko śmieszne, gdyby nie było takie smutne.“
Dokładnie tak... Jednak wciąż nie odpowiedzieliśmy sobie czemu nasze wszystkie plany biorą w łeb. Odpowiedź jest banalna...


 
A jeśli wciąż nie domyślacie się, to jest to lenistwo. To nie jest brak motywacji czy inne pierdoły. Lenistwo to jest nasz największy problem i musimy go pokonać sami. No chyba, że jesteśmy na to zbyt leniwi. 

Wystarczy pomyśleć. My, ludzie XXI wieku mamy nieograniczone możliwości i dostęp do wszystkiego czego tylko zapragniemy, a to sprawia, że gdybyśmy tylko chcieli... Moglibyśmy wszystko! Świat jest odpowiednio duży, by pomieścić nasze wszystkie pomysły.

Musimy przełamać się ten jeden raz. Potem będzie już tylko łatwiej. Na prawdę.
Chyba że wychodzimy z założenia, że "i tak się nie uda, więc po co próbować?"



"Bo najgorzej jest, gdy się może, ale się nie chce..."